W czasach pogańskich stał tu ponoć posąg Światowida, lecz po przyjęciu chrześcijaństwa zatopiono go w nurtach Warty, a w jego miejscu posadzono dąb. Pewnego razu w tutejsze lasy zjechał na łowy król Władysław Jagiełło. W tym samym czasie trąba powietrzna wyrwała dąb i rzuciła go tuż nad Wartę. Jagiełło poznał historię dębu i postanowił posadzić na to miejsce nowe drzewo na pamiątkę nawrócenia Litwy i pobicia Krzyżaków od Grunwaldem. Posłał swego ulubionego rycerza Bartka do puszczy, by przyniósł „dąbczaka” z korzeniami.
I posadzono drzewo według woli króla, a od tego, który je sadził wzięło imię, obecnie liczy sobie już ponad 600 lat. Podziwiał go sam cesarz Napoleon w 1806 r. , gdy przejeżdżał przez Owińska.
Podania ludowe głoszą, że przy dębie Bartku dzieje się dużo ciekawych rzeczy, pokutują dusze proszące o modlitwę.